Mieszkanie jeża

W zależności od naszych zasobów finansowych i możliwości czasowych mamy trzy nastepujące opcje:
TERRARIUM
- Minimum powierzchni to 0,5 m2 , przy założeniu, że jeż ma częste okazje spędzać nawet całe noce lub przynajmniej kilka godzin wieczorem na podłodze, oddając się swojemu ulubionemu zajęciu czyli biegom sprinterskim. Zaleta: łatwość utrzymania odpowiedniej dla jeża temperatury. Jeże najlepiej czują się w temperaturze 23 – 24 stopni. Mniej niż 19 stopni jest groźne dla zdrowia jeża. Do terrarium wystarczy kupić matę/kabel lub żarówkę grzewczą i w ten sposób regulować temperaturę. Wady: 1) Cena – nie jest to niestety najtańsza opcja, ceny terrariów wahają się między 200 a 500 zł. 2) Brak wygody w przenoszeniu. Ta wada może zdziwić niektórych hodowców, ale z racji mojego bardzo mobilnego trybu życia dostrzegłam, że jeśli jesteśmy zmuszeni do częstych podróży (np. mieszkamy w dwóch miejscach na raz) i chcemy przewozić jeża razem z całym dobytkiem, to łatwiej jest zapakować do samochodu klatkę, którą do pewnego stopnia zawsze można złożyć, niż terrarium, które nieporęcznie znosi się po schodach i równie nieporęcznie wciska do auta ;) Ale o tym więcej w zakładce „TRANSPORT – czyli jak przewozić jeża”.
KLATKA:
Najlepiej sprawdzają się klatki dedykowane pod króliki, gdyż zwykle są to klatki o długości metra i szerokości 0,5 metra lub większe. Trudniej jest utrzymać w nich odpowiednią temperaturę, ale przy odrobinie dobrych chęci można niewielkim kosztem osiągnąć pożądany efekt. Kabel grzewczy lub mata nadal jest tutaj wymaganym minimum ale..jak tu grzać pomieszczenie, z którego ciepło uwalnia się niemal natychmiast po nagrzaniu? A przecież takie wynalazki są dosyć prądożerne.. Czy właściciel jeża narażony jest na ciągłe wydatki..? Absolutnie nie! Wystarczy własnoręcznie zaizolować klatkę w miejscu w którym ma pręty, np. okryć kocem albo i dwoma, kiedy do okien puka naprawdę siarczysty mróz. Trochę klatki zawsze warto zostawić odkrytej, żeby zachować dobrą wentylację i żeby jeżyk wiedział mniej więcej która godzina, bo to dla jeży bardzo ważne (o tym więcej w zakładce ‘tryb życia’). Zaletą klatek jest również cena. Zachęcam do pobuszowania po allegro lub po portalach społecznościowych, na których ludzie często ogłaszają, że chcą oddać lub tanio sprzedać tego typu rzeczy.
DOM WŁASNEJ PRODUKCJI:
Jeśli macie trochę czasu i inwencji twórczej zachęcam do budowy domu dla jeża własnoręczne. Należy wtedy przede wszystkim zwrócić uwagę na materiał – podłoga nie może być z materiału, który wchłania wilgoć – w przeciwnym razie utrzymacie czystości będzie praktycznie niemożliwe.
PODŁOŻE:
Podłoże w klatce lub terrarium należy wyłożyć odpowiednio dobranym podłożem. Co jest najlepsze? W grę wchodzą przede wszystkim dwa rodzaje podłoży – trociny lub kora. Jeśli decydujemy się na trociny, to pamiętajmy o tym, żeby kupić trociny odpylone i że jeż wcale nie potrzebuje tarzać się po pas w trocinach, w zupełności wystarczy żeby podłoga była z lekka trocinami przykryta. Ważne jest to, żeby trociny były odpylone, ponieważ jeże świat poznają w dużej mierze przez nos i trzeba dbać o jego drogi oddechowe. Zaletą trocin jest cena i to, że całkiem nieźle chłoną zapach odchodów. Odchody zasypane trocinami mogą sobie trochę w klatce poleżeć i nie stanowić estetycznego ani zapachowego zagrożenia dla otoczenia ;) Wadą trocin jest to, że kiedy wyjmujemy jeża z klatki, to zwykle jeż na chwilę zwija się w kłębek lub przynajmniej pół-kłębek. Podczas tego zwijania zwykle zagarnia do siebie porcyjkę trocin. Kiedy stawiamy go na kolanach/łóżku/podłodze to wysypują się z jeża zagarnięte trociny i mamy wszędzie pełno trocin po domu, bo łatwo się roznoszą. Ja radzę sobie z tym tak, że staram się jeża dokładnie nad klatką wytrzepać. Nie daje to jednak 100% skuteczności, co dla pedantów może być trochę kłopotliwe, bo nigdy nie jest do końca czysto.. Drugi rodzaj podłoża to kora. Korę można dostać w dwóch odmianach kolorystycznych – ciemno brązową i jasną. Wygląda bardzo estetycznie ale jest mniej więcej 3 -4 krotnie droższa niż trociny. Jest dla jeży zdrowa, bo nie zawiera żadnych pyłów ani większych i ostrych kawałów ścinek drewna (które czasami można spotkać w trocinach), zarekomendował mi ją zaprzyjaźniony weterynarz - również miłośnik i właściciel jeży. Z moich doświadczeń wynika, że jedyną wadą kory, jest to, że co prawda wchłania jeżowe płynne odchody ale nie tłumi ich zapachu tak skutecznie jak trociny.
BUDKA/DOMEK:
Kolejnym, równie ważnym elementem wyposażenia jeżowego mieszkania jest budka czyli po ludzku mówiąc – jeżowa sypialnia. Jeż na sen poświęca znakomitą większość czasu w ciągu dnia. Miejsce to musi być ciepłe, w miarę ciasne i przede wszystkim ciemne. Jeż lubi się przeciskać, więc nawet jeśli wejście będzie lekko ciasnawe, to nie zrobimy tym jeżowi zbyt wielkiego problemu :) Przeciętna długość ciała jeży waha się między 16 a 20 cm, budując lub kupując gotowy domek należy o tym pamiętać. Dodatkowo, jeśli planujesz rozród swoich jeży pamiętaj, że jeżyca będzie musiała się tam kiedyś zmieścić z młodymi jeżykami :) Wnętrze budki najwygodniej wymościć polarem. Można też porozkładać po klatce kawałki polaru, żeby jeż umeblował sobie domek wedle swoich potrzeb i upodobań. Bywają i takie przypadki, które po ingerencji człowieka w wystrój budki postanawiają spać na zewnątrz okazując tym swoją dezaprobatę. Jak już mówiłam – z jeżami jest jak z ludźmi – można się starać a i tak nie wiadomo, czy to zostanie dobrze odebrane ;)
MISECZKI, POIDEŁKA:
Jeże piją codziennie świeżą wodę. Wygodnym rozwiązaniem jest zakup poidełka, z którego należy nauczyć jeża pić zaraz po tym, jak zostanie on odłączony od matki i rozpocznie samodzielne mieszkanie. Miseczka z wodą jest również popularna, ale rodzi pewne problemy: jeż może zechcieć do niej wejść, jeśli będzie odpowiednio duża, lub spaść do niej wspinając się po prętach klatki, nasypać do niej trocin lub jedzenia, a niektóre mniej kulturalne osobniki potrafią się do takiej miski również załatwić. Trącanie łapką miski, podważanie w celu spenetrowania terenu pod miską lub przesuwanie podczas conocnych biegów – to wszystko również bardzo częste zabawy jeży, podczas których wylewają one wodę na trociny. Nie mniej jednak niektóre jeże po prostu wolą miskę od poidełka i trzeba to uszanować ;D Do jedzenia również używamy miseczek, dobrze jest gdy są na tyle ciężkie, żeby nie dawały się łatwo przewrócić lub przesunąć.

Czytaj dalej...

Tryb życia i zabawy

Jeże większą część dnia śpią, z przerwami na sapanie, drapanie, wydawanie dziwnych odgłosów i niespodziewane stawianie kolców (czyli oznaki nieprzyjemnych dla jeża snów). Jeśli śpi za długo - czyli jeszcze długo po zgaszeniu światła nie wychodzi z budki, nie zabiera się z impetem do życia – sprawdź czy w pomieszczeniu, w którym przebywa jeż, nie panuje za niska temperatura. Być może 19 stopni to nie jest temperatura zabójcza dla jeża, ale z całą pewnością nie czuje się on wtedy komfortowo. Jest apatyczny, mało się rusza, żeby oszczędzać energię. 3 stopnie do góry i być może poznasz nieznane Ci dotąd oblicze swojego jeża! Jeże budzą się późnym popołudniem, często tylko po to żeby podjeść troszkę karmy, popić i pójść spać dalej. Pełnię życia zaczynają najchętniej dopiero gdy zgasną wszystkie światła. Poza spaniem jeże jedzą, załatwiają się i biegają. Od charakteru i stopnia oswojenia jeża zależy to czy lubi urozmaicać sobie biegi zaczepianiem ludzi poprzez podgryzanie ich kapci, czy z euforią podrzuca rzucane mu na podłogę kulki papieru, długopisy i pozostałe znaleziska, czy porywa i wciąga pod łóżko kawałki naszej garderoby.. :) Czy też biega pod ścianą i zdaje się nie widzieć reszty świata. Obserwowanie jeżowego biegania to jeden z przyjemniejszych aspektów posiadania jeża. Jeż ma swoje ścieżki, biega długo tylko jedną trasą, uwielbia wciskać się pod szafy, wspinać po kołdrze na łóżko (można się obudzić w nocy i zastać jeża pożerającego Twoje włosy ;D ). Prędkość z jaką biega jeżyk jest zawsze ogromnym zaskoczeniem dla świeżo upieczonych posiadaczy jeża, którzy dotychczas widzieli jeża tylko w dzień, kiedy był zaspany i niechętny do współpracy, przelewał się przez ręce i zasypiał na kolanach. W jeżowym bieganiu jest jakaś nieznana magia.. Kto raz zobaczył jeża w akcji ten już zawsze będzie dokładał wszelkich starań, żeby przed snem, chociaż na chwilę, chociaż przez przymrużone już powieki, poobserwować to biegające zjawisko. Gdy jeż rzuci czar - przepadłeś.. :) I przepadł Twój telewizor, komputer i kot ;D Nic już tak nie bawi ;D
Do biegów poza podłogą służy jeżowi kołowrotek:
W sklepach ciężko o dobry kołowrotek dla jeża. Pewnym rozwiązaniem jest zakup kołowrotka dla szczura, ale nie jest on najlepiej przystosowany do potrzeb jeży i trzeba je zwykle trochę przerobić. Przeróbka sprowadza się do wyłożenia czymś przestrzeni między prętami, żeby jeżykowi nie wpadła łapka między pręty i żeby nie skończyło się to dla niego poważną kontuzją. Ciężko jednak utrzymać taki kołowrotek w czystości, trudno się go myje a jeże załatwiają się podczas biegów więc rano zwykle jest co sprzątać. Są też kołowrotki z takiej gęstej siatki metalowej, można próbować, chociaż jeżom ciężko się wchodzi do takich kołowrotków i również może być problem z zabiegami sanitarnymi.. Idealnym rozwiązaniem jest kołowrotek własnej produkcji. Podstawę do takiego kołowrotka powinna stanowić miska o średnicy mniej więcej 30 cm (może być więcej, lepiej żeby nie było mniej). Miskę należy w dowolny, wymyślony przez siebie sposób połączyć z podstawą, pamiętając żeby jeż miał możliwość samodzielnego wejścia do kołowrotka, czyli nie wyżej niż kilka cm nad ziemią. Potrzebne jest do tego celu poza miską jeszcze odpowiednie małe łożysko (można kupić w sklepie z łożyskami lub wymontować z jakiegoś niepotrzebnego, starego urządzenia). Do tego potrzebujemy elementów stelażu: podstawy i słupka. Materiał dowolny, z jednym zastrzeżeniem – podstawa musi być odpowiednio ciężka, żeby jeż podczas biegów nie przewrócił kołowrotka. Dobrze, żeby był to materiał łatwy do umycia.
Od niedawna na rynku pojawiły się kołowrotki dla jeży. Możesz je kupić na allegro wpisując „kołowrotek dla jeża” lub niedługo będą dostępne również w naszej hodowli. Do kołowrotka można kupić zestaw jednorazowych wkładów, co znacznie ułatwia poranne sprzątanie po nocnej aktywności jeża. Kupując w sklepie kołowrotek dla innego zwierzątka lub robiąc go własnoręcznie należy pamiętać, że kołowrotek dla jeża powinien spełniać następujące wymogi:

  • misa nie może mieć prętów, musi być jednolita
  • najlepiej z plastiku – łatwość sprzątania
  • podstawa dobrze dociążona – jeże szaleją i mogą go przewrócić
  • wejście do misy nie wyżej niż 5 cm ponad podłożem
  • średnica misy większa o co najmniej 10 cm od długości dorosłego jeża
Poza kołowrotkiem większość jeży kocha rolki od papieru toaletowego (niektóre grubaski mogą się w nich klinować na całą noc i wtedy płaczą z głodu bo nie mają się jak posilić). Z rolką na głowie można przemierzać świat, można robić tunele w trocinach, można być niewidocznym dla świata (skoro jeż nic nie widzi to przecież na pewno nie widać również ‘jego). W rolce jest zawsze ciasno, a to przecież takie wspaniałe i bezpieczne.. ;D Moje jeże jednak nigdy nie były zainteresowane rolką. Co innego rura spiro! Przemierzanie ciemnej, pozakręcanej rury może być ciekawsze nawet od podłogi. Każdy jeż w klatce powinien mieć rurę. Prawo do rury powinno być zapisane w Konstytucji. Istnieje jednak jedno niebezpieczeństwo rury. Rura psuje charakter jeża. Jeśli nie wygrzebujemy jeża codziennie z klatki, nie chodzimy z jeżem w kieszeni lub na rękach, nie utrzymujemy z nim częstego kontaktu, to jeż, zwiedziony rurą może zdziczeć. Rura stanie się lepsza od budki. Jeż będzie wychodził z rury tylko po jedzenie i resztę czasu będzie spędzał w rurze. Wyjdzie w nocy oczywiście pokołowrotkować ale nad ranem schowa się powrotem do rury, a z rury jeża nie wydłubiemy. Jeśli nastroszy kolce i zacznie fukać to tylko zniszczymy rurę (i być może jeża też) próbując go z niej wytrzepać. Nie róbmy tego – na wszystko jest sposób. Jeśli mamy pod ręką paczkę drewnojadów to jesteśmy uratowani. Wystarczy paczką potrząsnąć i podstawić pod tą stronę rury, w którą ustawiony jest nos jeża. Jeż natychmiast wyniucha robaki i podąży za ich zapachem i odgłosem. Kiedy z rury wychyli się nosek, trzeba pudełeczko lekko odsuwać tak aż jeżyk wyjdzie cały. Wtedy trzeba zabrać rurę i koniecznie dać mu robaka, żeby nie nauczył się, że ten zapach to wcale nie robaki tylko ludzka sztuczka, żeby odłączyć go od jego ukochanej rury.

Czytaj dalej...

Co jedzą Jeże?

Przede wszystkim kocią karmę. Wyżywienie jeża to nie jest duży wydatek. Kocią karmę dobrej firmy (np. Royal Canin) można dostać w cenie ok. 20 zł za 500 g, które powinno wystarczyć na około miesiąc żywienia lub więcej, jeśli jeżyk ma apetyt również na inny typ jedzenia. Złotą zasadą żywienia jest poznać swojego jeża. Jeśli jeż ma częste (co najmniej 4 razy w tygodniu) okazje biegać całe noce po podłodze, jeśli uwielbia kołowrotek, wcześnie się budzi i żywo zabiera się za zabawę, to można mu dawać nawet 100-150 ml (1/3 szklanki) kocich chrupków na dobę. Jeśli żywisz samiczkę, to pamiętaj, że samiczki są zwykle trochę większe niż samce i jedzą więcej. Zwróć uwagę na skład karmy, dobrze żeby była wysokobiałkowa, niedobrze żeby miała dużo tłuszczu. Dobre są karmy dla kotów sterylizowanych – bo są mniej tłuste. Sterylizowane koty podobno robią się bardziej leniwe i mają bardziej wyszukane zapotrzebowania pokarmowe – czyli w sam raz dla jeża ;D Każdy jeż ma też swój ulubiony kształt ciasteczka – niektóre jeże lubią gwiazdeczki, inne trójkąciki a jeszcze inne zajadają zwykłe kółeczka i nic im nie przeszkadza. Robaki: to coś czym jeże żywią się w naturze i nie należy odbierać im tej przyjemności. Drewnojady są bardzo tłuste i dosyć ciężkostrawne ale uwielbiane przez jeże, dlatego dobrze nadają się do tresury. Jeż był grzeczny przy kąpieli? Drewnojadzik w nagrodę. Jeżyk grzecznie wszedł na rękę, nie fuczał – może dostać drewnojada. Nie powinna być to jednak codzienność. Są jeże, którym te robaki totalnie nie szkodzą, ale mniej aktywne jeże szybko po nich przytyją i trzeba im wydzielać robaki bardzo rozważnie. Wersją ‘light’ drewnojadów są mączniaki. Są mniejsze i łatwiejsze do strawienia. Nie straszą domowników, jeśli przez przypadek wypełzną ze swojego pojemnika i wyruszą w podróż po domu (co mają w zwyczaju robić drewnojady) ;) Można jeżom ukrywać robaki wśród trocin, żeby je tropiły. Pozwoli im to pielęgnować naturalny instynkt łowczy. Dodatki do jedzenia:

  • Jajko – ugotowane, pokrojone, mniej żółtka, więcej białka
  • Kukurydza
  • Gotowane warzywa – nie stosować przypraw, nie działają dobrze na jeże
  • Inne – czyli eksperymentowanie – wsłuchaj się w swojego jeża – być może czegoś mu brakuje? Pozwól mu posmakować trochę swojej kolacji, może lubicie podobne smaki..?:) Pilnuj jedynie, żeby nie stłuścić sobie jeża. Wszystko z umiarem!
Nie martw się jednak, jeśli jeż nie je niczego poza kocią karmą. To prawdopodobnie oznacza, że w kociej karmie jest wszystko czego potrzebuje. ZDROWIE – JEŻA I TWOJE Pierwsza część tej zakładki będzie poświęcona profilaktyce a druga będzie traktować o tym, co robić gdy profilaktyka zawiodła i odbija się to na zdrowiu jeża lub Twoim. Jeż wymaga:
  • sportu – otyłość (i spowodowane nim stłuszczenie wątroby) jest popularną chorobą jeży, którym nie pozwala się odpowiednio wybiegać lub karmi zbyt tłustą karmą (np. podaje się często drewno jady, jajka, karmę dla młodych kociąt)
  • obcinania pazurków – w zależności od tego po jakim podłożu biega jeż – jego pazurki albo w większości ścierają się same albo wymagają naszej interwencji. Nie znam osobiście żadnego jeża, któremu można by w ogóle nie przycinać pazurków, ale zwykle jeżom rośnie jeden bardzo długi pazur na każdej łapce i to na nim należy się skupić. Obcinania pazurków dokonujemy najlepiej w misce z wodą (można podczas kąpieli), bo to praktycznie jedyna szansa na to, żeby jeż który poczuł zapach cążków do paznokci się rozwinął. Najlepiej jest poprosić kogoś o pomoc – jedna osoba trzyma łapkę jeża a druga obcina, patrząc ostrożnie pod światło gdzie zaczyna się linia paznokcia, żeby nie skrzywdzić jeżykowej łapki
  • Kąpieli – jeż nie wymaga jej często. Znacznie częściej można zwyczajnie obmyć mu łapki. Gruntownej kąpieli radzę poddawać nie częściej niż raz w miesiącu. Zabieg ten wyjątkowo stresuje jeża. Kąpiel powinna przebiegać tak: nalewamy do wanny/miski ciepłej wody (nie za gorącej). Dolewamy kilka kropelek szamponu dla zwierząt i najlepiej od razu też oliwki. Wody powinno być tyle, żeby jeżyk swobodnie mógł w niej stać i żeby nie zakrywała jego główki. Bierzemy szczoteczkę do zębów i rozprowadzamy pianę na kolcach, brzuszku i łapkach. Jeżyk będzie się do wody załatwiał – nie świadczy to o jego złośliwości tylko o tym, że w ciepłej wodzie rozluźniły mu się zwieracze ;) Jeżyka spłukujemy pod ciepłą wodą, wycieramy szybko, możemy lekko podsuszyć suszarką (ale nie w pyszczek, żadne zwierze nie lubi dmuchania w nos) i zawinąć szybko w ciepły kocyk lub ręcznik. Najlepiej przez 15 – 20 min potrzymać go na kolanach, żeby się uspokoił i zasnął.
Jeżowe problemy zdrowotne:
  • Quiling – czyli wymiana kolców dziecięcych na dorosłe. Nie traktujemy tego jako choroby ale jeż jest wtedy rozdrażniony. Trwa to przez pierwsze pół roku jego życia w trzech seriach (nie do zaobserwowania gołym okiem). Jeżyk zachowuje się wtedy mniej więcej tak jak ząbkujące niemowlę. Boli go czasami nawet branie na ręce, dlatego fuka i jest niezadowolony. Można jeżyka kąpać wtedy trochę częściej, żeby zmiękczać skórę i chwilowo ulżyć jej podrażnieniu.
  • Wychłodzenie – jeżyk nie powinien przebywać w temperaturze niższej niż 22 stopnie. Jeże europejskie naturalnie w zbyt chłodnych warunkach zapadłyby w „zimowy sen”. Jeże afrykańskie nie mają takiej potrzeby w swoim naturalnym środowisku, dlatego nie istnieje u nich nic takiego jak kilkutygodniowa hibernacja. Wychłodzony jeżyk będzie miał zimne łapki i brzuszek, będzie ospały, nie będzie wychodził nawet po zmroku. Należy wtedy dogrzać jeża zanim będzie za późno!!!
  • Łuszczenie się skóry – najlepiej widać to po uszach. Spowodowane jest albo zbyt suchym powietrzem w pomieszczeniu albo tym, że jeżyka obeszły jakieś skórne pasożyty np. roztocza. Standardową metodą jest natłuszczanie oliwką i profilaktyczne dodawanie kilku kropelek oliwki do kąpieli.

Czytaj dalej...

Alergia

Ten problem może dotyczyć tylko jeża, tylko Ciebie lub Was oboje. Teoretycznie jeże są hipoalergiczne – to znaczy, że oficjalnie nie stwierdzono typowych alergii np. na jego sierść. Nieoficjalnie jednak nie mogę potwierdzić tych informacji, gdyż jestem przypadkiem (być może jedynym ;) ) który ma alergię i to prawdopodobnie na jeżowe odchody. W moim przypadku jest to alergia, którą daje się poskromić lekami. Nie mniej jednak zachęcam każdego kto chce mieć jeża, żeby najpierw potrzymał trochę jeża na rękach, sprawdził czy nie robią mu się bąble i czy nie ma żadnych innych objawów alergii.


Rozmnażanie i rozwój

Samiczka jest zdolna do rozrozu po ukończeniu 6 miesiąca życia. Pierwszą ciążę powinna odbyć jeszcze przed skończeniem 1 r.ż, gdyż jej przebieg i poród mogą być niebezpieczne, jeśli pierwszy raz jeżyca będzie w ciąży po ukończeniu 1 r.ż. Jeże przeciwnej płci nie powinny nigdy mieszkać razem, z wyjątkiem czasu, w którym chcemy powiększyć jeżową rodzinkę o małe jeżątka. Jeżyk puszczony razem z jeżyną po podłodze lub zamknięty w jednej klatce będzie ją ochoczo gonił a ona będzie z całych sił uciekać. Po takiej gonitwie jeżyk zwykle łapie samiczkę, kładzie przednie łapki na jej kolce, czasami te kolce również podgryza i dochodzi do kopulacji w taki sam sposób jak robią to pieski czy króliki. Jeżyna wtedy kładzie swoje kolce, choć zdarza się, że niezawodolona pokłuje samca więc trzeba po takim akcie obejrzeć dokładnie jego łapki i resztę ciała - czy nie została zbyt pokiereszowana. Po kopulacji niektóre jeże jeszcze trzymają przez pewną chwilę samiczkę przy podłodze i pilnują, żeby nie wydaliła nasienia (prawdopodobnie nie chce, żeby w razie porażki poszło na jego nieudolność jako samca ;) ) Rzadko ma się to szczęście, że przy pierwszym spotkaniu dochodzi do skutecznego krycia. Czasami trzeba przeprowadzić jeża do klatki jeżyny na kilka dni.
Ciąża:
Trwa 35 - 42 dni Nigdy nie możemy być do końca pewni, czy jeżyna jest w ciąży czy nie. Standardowe oznaki to: - przybieranie na wadze - zmiana apetytu Pod koniec ciąży: - rzadsze wychodzenie do kołowrotka - znoszenie trocin i polarów do budki (budowanie gniazda) - intensywne kopanie w budce, jakby w celu powiększenia terenu jeśli budka jest za mała Jeśli zaobserwujemy punkt ostatni należy niezwłocznie wymienić jeżynie budkę na większą (nie zmieniając zawartości, trocin, polarów itd.) bo być może, że jeżyna poczuje, że ma złe warunki do porodu i poród się przeciągnie (co jest niebezpieczne dla jej życia) lub urodzi a natychmiast po tym zje młode.
Poród:
Jeśli usłyszymy piski z budki w żadnym wypadku nie wolno:

  • zaglądać do budki
  • wkładać aparat z fleszem do budki lub ręce żeby wymacać małe jeże
  • hałasować dookoła
  • sprzątać w klatce
A z kolei należy koniecznie:
  • dosypywać po cichu duże ilości dobrej jakościowo karmy
  • wymieniać wodę
  • bardzo pilnować dwóch poprzednich punktów - jeżyna może mieć dwukrotnie albo i trzykrotnie większy apetyt, a w tym stanie nie może jej zabraknąć jedzenia ani picia, żeby nie zestresowała się i nie straciła pokarmu ani nie zagryzła młodych

Rozwój:
W pierwszym tygodniu życia jeżyki są ślepe, nagie i jedyne co robią to śpią pod ciepłym brzuchem mamy (często jeden na drugim) i przebudzają się na karmienie. Na przełomie drugiego i trzeciego tygodnia jeżyki zaczynają otwierać oczy. Nieco bardziej stabilnie trzymają się na łapkach, rozpoczynają pierwsze odważniejsze wędrówki po całej budce, jednak matka nie wypuszcza ich do zwiedzania klatki bo są jeszcze za małe, mogłyby zmarznąć i zapłakać się po drodze z zimna i głodu. W trzecim tygodniu jeżykom zaczyna rosnąć futerko, można już spokojnie odróżnić płeć (obracając jeża na grzbiet i obserwując czy ma dosyć wysoko, prawie po środku brzucha penisa czy nie). Zaczyna być wyraźne umaszczenie małych jeży. Jeżyk w tym okresie powinien się już sprawnie zwijać w kulkę i fukać, moje jeże zaczęły to robić znacznie wcześniej :) W kolejnych tygodniach jeże zaczynają pierwsze wędrówki po klatce, podczas których mama uczy ich jak korzystać z kołowrotka, poidełka i kuwety. Należy wtedy sypać mamie karmę dla młodych kociąt, żeby małe jeżyki próbując karmy miały możliwość ją rozgryźć i przetrawić. Kiedy widzimy, że jeżyki zaczynają podjadać karmę nie należy myśleć, że przestały pić mleko mamy, gdyż przez pewien czas korzystają z obu tych źródel, dlatego o mamę należy nadal dbać w najwyższym stopniu. Po ukończeniu 6 tygodnia życia jeże są już gotowe do rozpoczęcia samodzielnego życia w nowym domu. Zanim wyda się jeżyka warto go na kilka dni przed przeprowadzić do własnego mieszkania, żeby nie przeżył na raz podwójnego szoku: odłączenia od matki i rodzeństwa oraz podróży i nowych zapachów całkiem obcego domu.

Czytaj dalej...

Transport

Jeże zwykle znoszą podróż lepiej niż się nam wydaje. Jeśli podróż przebiega za dnia, istnieje duże prawdopodobieństwo, że jeż nic sobie z niej nie zrobi, bo po prostu całą prześpi. W podróży trzeba pamiętać aby zapewnić jeżowi ciągle odpowiednią temperaturę. Jeżli musimy przenieść jeża zimą do samochodu to proponuję odpalić samochód kilka minut szybciej i porządnie w nim nagrzać. Ja przypinam pudełko z jeżem na tylnym siedzeniu na środku, tak żeby mieć pewność że przy ostrzejszym hamowaniu nic się jeżom nie stanie. Muszę wtedy uważać, żeby nie otwierać sobie przednich szyb, bo z tyłu wieje o wiele bardziej a to może zaszkodzić jeżykowi. Poza temperaturą trzeba mu zapewnić ciemne pomieszczenie, czyli np. zamykany karton, wypełniony trocinami i polarem. Z podrózami nocą jest gorzej - jeże buszują niezależnie od tego, że warunki nie są sprzyjające. Próbują się wydostać z kartonu, upartym jeżom czasami to wychodzi i kończy się tym, że jeż buszje gdzieś po podłodze a kierowca zamiast skupiać się na drodze szuka jeża wśród podłogowych śmieci (przepraszam wszystkich, którzy nie mają nawet jednej puszki po coca-coli na ziemi, nie wiem jak to robicie ;D ) Transport autobusem/pociągiem: Jest możliwy głównie latem. W pozostałe pory roku jest to bardz ryzykowna sprawa. Wiele hodowli wysyła swoje jeże np. przesyłka konduktorską i może jest to jakiś sposób, ale ja obawiałabym się, że jeśli pociąg będzie miał np. opóźnienie i trzeba będzie stać w mrozie z jeżem na dworcu albo wysiądzie ogrzewanie w pociągu- to jak ustrzec jeża przed wyziębieniem, które jeśli trwa dłużej prowadzi do śmierci? Pozostawiam sprawę do indywidualnej decyzji, w każdym rodzaju transportu są pewne plusy i minusy :)

Czytaj dalej...